Zapytałam, czy podpisze mi się na Rocksoundzie. On popatrzył na mnie, zmierzył mnie wzrokiem i uśmiechnął się.
***
-Hmm , jasne – odpowiedział i włożył ręce do kieszeni,szukając czegoś- ale poczekaj, bo nie mam tutaj markera, muszę iść do tourbusa.Albo wiesz co? Chodź ze mną, nie będziesz przecież tak tutaj stała.
Pomyślałam sobie, że w tym momencie on ze mnie żartuje.Czemu niby miałabym z nim iść gdziekolwiek? Przecież jestem tylko fanką, jedną z tysięcy. Z tego co wiem, nikt niczego takiego nie robi, więc czemu ja?Jednak, była to propozycja nie do odrzucenia, więc uśmiechnęłam się i ruszyłam w stronę wąskiej uliczki, na której był zaparkowany wielki bus zwany trasowym.Andy wszedł pierwszy, a ja zatrzymałam się przy wejściu. Chyba się zorientował,bo odwrócił się w moją stronę.
- Czemu nie wchodzisz? – zapytał unosząc brwi lekko ku górze
- Chyba temu panu to się nie spodoba- odpowiedziałam patrząc na mężczyznę w średnim wieku, który mnie obserwował. To był chyba kierowca.Andy lekko się zaśmiał, powiedział mu coś po cichu, a mężczyzna odszedł, mówiąc coś pod nosem.
- Teraz już chyba możesz?- widać, że był rozbawiony całą tą sytuacją. Nie mógł powstrzymać się od śmiechu, ale ja byłam poważna. Pierwszy raz byłam w takim miejscu. Pojazd był dwupiętrowy, parter, jeśli można to tak nazwać, zawierał miejsce dla kierowcy, coś, co przypominało korytarz, z fotelami bo obu stronach i wielką plazmą na ścianie. Zasłona, za którą można było znaleźć resztę pomieszczenia, z łazienką, kuchnią i jadalnią. Na górze,można przypuszczać, znajdowały się pokoje poszczególnych członków zespołu.Czułam się nieswojo stojąc tam, ale było to przyjemne. Nigdy nie sądziłam, że będę w takim czymś stać, a co dopiero sam na sam z wokalistą mojego ulubionego zespołu. Jeszcze przez dłuższy czas grzebał gdzieś w poszukiwaniu markera, w pewnym momencie odwrócił się i zasugerował, żebym sobie usiadła. Fotele były niesamowicie miękkie. Chyba musieli tam często siedzieć, bo pachniały męskimi perfumami, ich zapach był przyjemny. Po krótkiej chwili Andy przyszedł z markerem i jego markowym uśmiechem na twarzy. Szczerze, nigdy, na żadnym koncercie nie widziałam, żeby tak długo się uśmiechał.
- To gdzie chcesz autograf? – zapytał i uniósł marker lekko w górze, jakby chciał pokazać, że wreszcie go ma. Nie spuszczał ze mnie wzroku,zaczęłam się zastanawiać, czy jest ze mną coś nie tak, a raczej z moim wyglądem. Po chwili już się tym nie przejmowałam, bo usiadł obok mnie, na drugim fotelu. Nawet nie wiedziałam kiedy zaczęłam się uśmiechać. Szybko wyciągnęłam gazetę i dałam mu ją, aby się podpisał. Napisał coś, co przynajmniej przypominało jego imię i oddał mi. Chwilę rozmawialiśmy, ale mój telefon wszystko popsuł, a przynajmniej zrobiła to Paula. „Gdzie jesteś? Zniknęłaś mi” . Odpisałam jej, że jestem w toalecie i odłożyłam iPhone’a na stół.
- A może pójdziemy do reszty? Robi się późno, a chciałabymmieć zdjęcia i autografy nie tylko z tobą.– Miałam nadzieję, że się nie obraził,ale jak można było zobaczyć nie był zadowolony z tego pomysłu. Wyszliśmy przezbusa, Andy odprowadził mnie pod resztę, dał im kawałek jakiegoś papieru,powiedział im coś i poszedł. Pierwszy podszedł do mnie CC, zaczął pytać się oróżne dziwne rzeczy, nie wiedziałam zupełnie po co mu to. Potem po kolei Ash,Jake i na końcu Jinxx. Po tym podszedł Ash i dał mi tą kartkę, którą wcześniejwręczył mu Andy. Otworzyłam ją i zaczęłam czytać:
„ Poszedłem Ci załatwić więcej wolnego czasu Weźmiesz autografy, zrobisz zdjęcia, a potem może wybierzemy się razem do parku… a może coś więcej? Mam nadzieję, że odpowiada Citaki plan. Spotkajmy się o 19 pod schodami do klubu.
~ A. "
___
Nie wiem, czy chcecie, abym pisała Wam na górze przypomnienie ostatniego rozdziału. Odsyłam Was do komentarzy, abyście napisali co o tym sądzicie.
Na razie nic jeszcze specjalnego się nie dzieje, bo chcę to wszystko rozkręcić, ale mam parę pomysłów, które muszę tylko wpleść w to opowiadanie.
Mam nadzieję, że już niebawem będę mogła podzielić się z Wami nowym rozdziałem.
~ S.
***
-Hmm , jasne – odpowiedział i włożył ręce do kieszeni,szukając czegoś- ale poczekaj, bo nie mam tutaj markera, muszę iść do tourbusa.Albo wiesz co? Chodź ze mną, nie będziesz przecież tak tutaj stała.
Pomyślałam sobie, że w tym momencie on ze mnie żartuje.Czemu niby miałabym z nim iść gdziekolwiek? Przecież jestem tylko fanką, jedną z tysięcy. Z tego co wiem, nikt niczego takiego nie robi, więc czemu ja?Jednak, była to propozycja nie do odrzucenia, więc uśmiechnęłam się i ruszyłam w stronę wąskiej uliczki, na której był zaparkowany wielki bus zwany trasowym.Andy wszedł pierwszy, a ja zatrzymałam się przy wejściu. Chyba się zorientował,bo odwrócił się w moją stronę.
- Czemu nie wchodzisz? – zapytał unosząc brwi lekko ku górze
- Chyba temu panu to się nie spodoba- odpowiedziałam patrząc na mężczyznę w średnim wieku, który mnie obserwował. To był chyba kierowca.Andy lekko się zaśmiał, powiedział mu coś po cichu, a mężczyzna odszedł, mówiąc coś pod nosem.
- Teraz już chyba możesz?- widać, że był rozbawiony całą tą sytuacją. Nie mógł powstrzymać się od śmiechu, ale ja byłam poważna. Pierwszy raz byłam w takim miejscu. Pojazd był dwupiętrowy, parter, jeśli można to tak nazwać, zawierał miejsce dla kierowcy, coś, co przypominało korytarz, z fotelami bo obu stronach i wielką plazmą na ścianie. Zasłona, za którą można było znaleźć resztę pomieszczenia, z łazienką, kuchnią i jadalnią. Na górze,można przypuszczać, znajdowały się pokoje poszczególnych członków zespołu.Czułam się nieswojo stojąc tam, ale było to przyjemne. Nigdy nie sądziłam, że będę w takim czymś stać, a co dopiero sam na sam z wokalistą mojego ulubionego zespołu. Jeszcze przez dłuższy czas grzebał gdzieś w poszukiwaniu markera, w pewnym momencie odwrócił się i zasugerował, żebym sobie usiadła. Fotele były niesamowicie miękkie. Chyba musieli tam często siedzieć, bo pachniały męskimi perfumami, ich zapach był przyjemny. Po krótkiej chwili Andy przyszedł z markerem i jego markowym uśmiechem na twarzy. Szczerze, nigdy, na żadnym koncercie nie widziałam, żeby tak długo się uśmiechał.
- To gdzie chcesz autograf? – zapytał i uniósł marker lekko w górze, jakby chciał pokazać, że wreszcie go ma. Nie spuszczał ze mnie wzroku,zaczęłam się zastanawiać, czy jest ze mną coś nie tak, a raczej z moim wyglądem. Po chwili już się tym nie przejmowałam, bo usiadł obok mnie, na drugim fotelu. Nawet nie wiedziałam kiedy zaczęłam się uśmiechać. Szybko wyciągnęłam gazetę i dałam mu ją, aby się podpisał. Napisał coś, co przynajmniej przypominało jego imię i oddał mi. Chwilę rozmawialiśmy, ale mój telefon wszystko popsuł, a przynajmniej zrobiła to Paula. „Gdzie jesteś? Zniknęłaś mi” . Odpisałam jej, że jestem w toalecie i odłożyłam iPhone’a na stół.
- A może pójdziemy do reszty? Robi się późno, a chciałabymmieć zdjęcia i autografy nie tylko z tobą.– Miałam nadzieję, że się nie obraził,ale jak można było zobaczyć nie był zadowolony z tego pomysłu. Wyszliśmy przezbusa, Andy odprowadził mnie pod resztę, dał im kawałek jakiegoś papieru,powiedział im coś i poszedł. Pierwszy podszedł do mnie CC, zaczął pytać się oróżne dziwne rzeczy, nie wiedziałam zupełnie po co mu to. Potem po kolei Ash,Jake i na końcu Jinxx. Po tym podszedł Ash i dał mi tą kartkę, którą wcześniejwręczył mu Andy. Otworzyłam ją i zaczęłam czytać:
„ Poszedłem Ci załatwić więcej wolnego czasu Weźmiesz autografy, zrobisz zdjęcia, a potem może wybierzemy się razem do parku… a może coś więcej? Mam nadzieję, że odpowiada Citaki plan. Spotkajmy się o 19 pod schodami do klubu.
~ A. "
___
Nie wiem, czy chcecie, abym pisała Wam na górze przypomnienie ostatniego rozdziału. Odsyłam Was do komentarzy, abyście napisali co o tym sądzicie.
Na razie nic jeszcze specjalnego się nie dzieje, bo chcę to wszystko rozkręcić, ale mam parę pomysłów, które muszę tylko wpleść w to opowiadanie.
Mam nadzieję, że już niebawem będę mogła podzielić się z Wami nowym rozdziałem.
~ S.
o kurcze, ale mnie wciągnęło,wogóle świetny pomysł na opowiadanie, będę zaglądać tu częściej. :) {podazajzamna.blogspot.com}
OdpowiedzUsuń